*Oczami Alice*
Wróciłam do domu z kilkoma jogurtami,kilkoma bułeczkami maślanymi i z trzema batonikami.Samanta się ucieszyła z tego powodu.Wróciłam tak koło 22 więc postanowiłam pójść się odświeżyć i spać.Nie trwało to długo.Przebrałam się w moją codzienną piżamę i zmorzył mnie senObudziłam się sama z siebie.Spojrzałam leniwie na zegarek i oczy wyskoczyły mi z orbit.7.11 WAKACJE...Coś ze mną nie tak.Klapnęłam się na łóżko i patrzyłam w sufit.Ptaki śpiewały na oknem a jakiś sąsiad już kosił trawę.Nie było mi dane usnąć dalej.Poczłapałam więc do pokoju Sam.Siedziała na łóżku i przecierała oczy rękoma.
-Ciebie też obudził ten zwalony sąsiad?
Zapytała zaspana.
-Taaaaaaaaaaaaak
Powiedziałam ziewając.Zeszłyśmy na dół takie zaspane.
*Narrator wszechwiedzący*
Dziewczyny przywitały się z Julie.Kobieta śmiała się z nich,że nie umieją tak wcześnie wstać.No ale cóż.
-Która z was pójdzie po listy?
Zapytała się Julie.Samanta szybko pobiegła na górę i zaczęła się kąpać.
-Ok ja to zrobię..
Stwierdziła Alice.Wyszła w takim stroju jakim była,w roztrzepanej fryzurze na dwór.Miała do przejścia całkiem nie małe podwórko.Szła około 5 minut.Nie wiedziała,że z daleka przygląda jej się Louis.Chłopak się zauroczył w jej urodzie.Jednak ani on ani ona nie wiedzieli,że są rodzeństwem.W prawdzie rodzice im to powiedzieli,ale Alice nie wiedziała,że to właśnie ten Louis to Louis Tomlinson a Boo-Bear nie wiedział,że to ta Alice.Jednak strasznie mu się ona spodobała.Chciałby ją poznać i może coś więcej.
Alice wzięła listy i udała się do domu.Podała jej mamie Samanty.
-Ten jest do ciebie..
Powiedziała Julie do Alice.Dziewczyna go wzięła i poszła do swojego pokoju.
Nie wiedziała też,że jej okna są na przeciwko Liama z One Direction. Usiadła na łóżku i otworzyła kopertę.Pisali ze szkoły.
Witaj Alice...
Chcielibyśmy Cię poinformować,że przenieśliśmy termin sprawdzenia naszych kandydatek.Proszę niezwłocznie stawić się w naszej szkole (ulica podana na ulotce i stronie internetowej) 3.lipca.2013r o godzinie 14.00...Proszę mieć przygotowany układ taneczny.Będą dwa zespoły,które ocenią Wasz występ.POWODZENIA!
Z poważaniem Angelika Gloose.
-Która z was pójdzie po listy?
Zapytała się Julie.Samanta szybko pobiegła na górę i zaczęła się kąpać.
-Ok ja to zrobię..
Stwierdziła Alice.Wyszła w takim stroju jakim była,w roztrzepanej fryzurze na dwór.Miała do przejścia całkiem nie małe podwórko.Szła około 5 minut.Nie wiedziała,że z daleka przygląda jej się Louis.Chłopak się zauroczył w jej urodzie.Jednak ani on ani ona nie wiedzieli,że są rodzeństwem.W prawdzie rodzice im to powiedzieli,ale Alice nie wiedziała,że to właśnie ten Louis to Louis Tomlinson a Boo-Bear nie wiedział,że to ta Alice.Jednak strasznie mu się ona spodobała.Chciałby ją poznać i może coś więcej.
Alice wzięła listy i udała się do domu.Podała jej mamie Samanty.
-Ten jest do ciebie..
Powiedziała Julie do Alice.Dziewczyna go wzięła i poszła do swojego pokoju.
Nie wiedziała też,że jej okna są na przeciwko Liama z One Direction. Usiadła na łóżku i otworzyła kopertę.Pisali ze szkoły.
Witaj Alice...
Chcielibyśmy Cię poinformować,że przenieśliśmy termin sprawdzenia naszych kandydatek.Proszę niezwłocznie stawić się w naszej szkole (ulica podana na ulotce i stronie internetowej) 3.lipca.2013r o godzinie 14.00...Proszę mieć przygotowany układ taneczny.Będą dwa zespoły,które ocenią Wasz występ.POWODZENIA!
Z poważaniem Angelika Gloose.
*Oczami Alice*
Spojrzałam na ekran telefonu i datę.DZISIAJ 3 LIPCA!
Pobiegłam do mojej przyjaciółki.
-Samanta!Dzisiaj muszę załatwić sobie układ taneczny!
Powiedziałam a raczej krzyknęłam.Wzięłam prysznic i ubrałam się w białą dopasowaną bluzkę i zielone rurki.Miałam przygotowany jeden układ solo i drugi musimy się nauczyć.
Do szkoły zawiozła mnie Julie.Podziękowałam i wysiadłam.Przed szkołą stało bardzo dużo dziewczyn.Piszczały jakieś niezrozumiałe rzeczy.Próbowałam się przebić przez tłum.Jakoś się udało.Podeszłam do pani Gloose.
-Witam..Jestem Alice McPrice.
Przywitałam się.Kobieta od razu uśmiechnęła się przyjaźnie.Powiedziała,że mam iść do szatni i ubrać w dresy,czarne koszulki.Bluzki trzeba było zawiązać i odkryć brzuch.Na nogi wygodne buty.Włosy zostawiłam rozpuszczone.Układu uczyłyśmy się przed 2 godziny.Polubiłam dziewczyny z,którymi mam się uczyć.Gdy skończyliśmy każda z nas była wykończona.Jedna leżała na ławce.Druga na krześle.Większość jednak na podłodze.Ja siedziałam oparta o lustro i piłam wodę.Nagle do sali weszło pięciu chłopaków.Byli to ci z lotniska.Zachłysnęłam się wodą gdy ich zobaczyłam.Oni mnie śledzą czy co..
-Panienko w porządku?
Zapytała Angelika.Skinęłam głową.
-To jest Louis,Liam,Zayn,Niall i Harry..
Powiedziała Pani Gloose.To co powiedziała potem było dosyć straszne.
-Jak już zapewne wiecie to zespół One Direction...
-CO?!
Krzyknęłam ale zaraz zatkałam sobie buzie widząc,że wszystkie oczy są skierowane na mnie.Louis...To jest Louis...Zajebiście teraz mam przed nim tańczyć.
-Zatańczycie przed nimi teraz układ,którego się nauczyłyście.
Wszystkie niechętnie wstałyśmy i ustawiłyśmy się.Wyglądało to tak:
(Alice to ta z czarnymi włosami po lewej)
Gdy skończyłyśmy padłam.Zaczęłam sobie wachlować twarz ręką.
-No nie powiem jak na dwie godziny nauki wyszło wam zawaliście...A szczególnie tobie Alice i tobie Kelsey...
Zwrócił się do nas Louis i puścił oczko.Czułam się dziwnie.Gdy wychodziłam z sali zaczepił mnie.
-Eeeeemm...Dałabyś..mi swój numer telefonu..
Zapytał a ja myślałam,że padnę.Spodobałam się mojemu bratu.
-Czy ja ci się podobam?
Spytałam bez oczekiwań.Skinął nieśmiało głową.
-Przepraszam ale....Mam chłopaka.
Skłamałam.Nie chciałam dawać mu numeru telefonu.Jest moim bratem do jasnej ciasnej...Odeszłam.Poszłam wziąć prysznic.Ubrałam na siebie to w czym przyszłam i już miałam wychodzić ale pewien mulat mnie zaczepił.
-Wiem dlaczego nie dałaś numeru telefonu Louis...
Powiedział zziajany.
-Nazywasz się Alice McPrice.Jesteś jego siostrą...
Spojrzałam na niego z przerażeniem.Czyli moje dane nie są dobrze chronione..Albo po prostu to gwiazdor i jemu wolno wszystko.
-Z kąt wiesz?
-Sprawdziłem nazwisko gdy nikt nie patrzył...Powiedz mu..
-NIE!Chciał się ze mną umówić jak się o tym dowie to eee nie wiem co...
Nagle poczułam pukanie w ramie...
-Samanta jak dobrze Cię widzieć.
Stwierdziłam z uśmiechem.
-Muszę iść.
Powiedziałam w stronę Zayna i poszłam z przyjaciółką do domu.
_________________________________________________________________________________
LooooL...Jest rozdział 2...Mam nadzieję,że na razie Wam zaspokoi potrzebę czytania.No więc proszę o szczere komentarze. ;D
Pobiegłam do mojej przyjaciółki.
-Samanta!Dzisiaj muszę załatwić sobie układ taneczny!
Powiedziałam a raczej krzyknęłam.Wzięłam prysznic i ubrałam się w białą dopasowaną bluzkę i zielone rurki.Miałam przygotowany jeden układ solo i drugi musimy się nauczyć.
Do szkoły zawiozła mnie Julie.Podziękowałam i wysiadłam.Przed szkołą stało bardzo dużo dziewczyn.Piszczały jakieś niezrozumiałe rzeczy.Próbowałam się przebić przez tłum.Jakoś się udało.Podeszłam do pani Gloose.
-Witam..Jestem Alice McPrice.
Przywitałam się.Kobieta od razu uśmiechnęła się przyjaźnie.Powiedziała,że mam iść do szatni i ubrać w dresy,czarne koszulki.Bluzki trzeba było zawiązać i odkryć brzuch.Na nogi wygodne buty.Włosy zostawiłam rozpuszczone.Układu uczyłyśmy się przed 2 godziny.Polubiłam dziewczyny z,którymi mam się uczyć.Gdy skończyliśmy każda z nas była wykończona.Jedna leżała na ławce.Druga na krześle.Większość jednak na podłodze.Ja siedziałam oparta o lustro i piłam wodę.Nagle do sali weszło pięciu chłopaków.Byli to ci z lotniska.Zachłysnęłam się wodą gdy ich zobaczyłam.Oni mnie śledzą czy co..
-Panienko w porządku?
Zapytała Angelika.Skinęłam głową.
-To jest Louis,Liam,Zayn,Niall i Harry..
Powiedziała Pani Gloose.To co powiedziała potem było dosyć straszne.
-Jak już zapewne wiecie to zespół One Direction...
-CO?!
Krzyknęłam ale zaraz zatkałam sobie buzie widząc,że wszystkie oczy są skierowane na mnie.Louis...To jest Louis...Zajebiście teraz mam przed nim tańczyć.
-Zatańczycie przed nimi teraz układ,którego się nauczyłyście.
Wszystkie niechętnie wstałyśmy i ustawiłyśmy się.Wyglądało to tak:
(Alice to ta z czarnymi włosami po lewej)
Gdy skończyłyśmy padłam.Zaczęłam sobie wachlować twarz ręką.
-No nie powiem jak na dwie godziny nauki wyszło wam zawaliście...A szczególnie tobie Alice i tobie Kelsey...
Zwrócił się do nas Louis i puścił oczko.Czułam się dziwnie.Gdy wychodziłam z sali zaczepił mnie.
-Eeeeemm...Dałabyś..mi swój numer telefonu..
Zapytał a ja myślałam,że padnę.Spodobałam się mojemu bratu.
-Czy ja ci się podobam?
Spytałam bez oczekiwań.Skinął nieśmiało głową.
-Przepraszam ale....Mam chłopaka.
Skłamałam.Nie chciałam dawać mu numeru telefonu.Jest moim bratem do jasnej ciasnej...Odeszłam.Poszłam wziąć prysznic.Ubrałam na siebie to w czym przyszłam i już miałam wychodzić ale pewien mulat mnie zaczepił.
-Wiem dlaczego nie dałaś numeru telefonu Louis...
Powiedział zziajany.
-Nazywasz się Alice McPrice.Jesteś jego siostrą...
Spojrzałam na niego z przerażeniem.Czyli moje dane nie są dobrze chronione..Albo po prostu to gwiazdor i jemu wolno wszystko.
-Z kąt wiesz?
-Sprawdziłem nazwisko gdy nikt nie patrzył...Powiedz mu..
-NIE!Chciał się ze mną umówić jak się o tym dowie to eee nie wiem co...
Nagle poczułam pukanie w ramie...
-Samanta jak dobrze Cię widzieć.
Stwierdziłam z uśmiechem.
-Muszę iść.
Powiedziałam w stronę Zayna i poszłam z przyjaciółką do domu.
_________________________________________________________________________________
LooooL...Jest rozdział 2...Mam nadzieję,że na razie Wam zaspokoi potrzebę czytania.No więc proszę o szczere komentarze. ;D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz